applemusibycamazing

Apple musi być amazing

1002

Gdy Apple zaprezentował 5C i 5S, to zdecydowanie większe emocje wzbudził ten pierwszy model. Cóż – wydawało się, że Apple ustaliło swój styl, w którym będą produkowane wszystkie urządzenia. Metal, szkło, elegancja – a tu powrót do przeszłości, do plastików zastosowanych w iPhonie 3GS. No i te fikuśne pokrowce… Teraz już wiadomo, że coś poszło nie tak. Tonący brzytwy się chwyta, ale tutaj może być już za późno.

Kiedy sam zobaczyłem pierwsze plotki o tańszej edycji iPhone’a, to wiedziałem, że mimo założeń kalifornijskiej firmy iPhone 5C nie będzie należał do najtańszych. W końcu marka i logo robią swoje. Takie są fakty. Produkty Apple’a nie są tanie, ale w zdecydowanej większości są to urządzenia stylowe, dopracowane (choć ze sporą ilością nielogicznych rozwiązań) i dobrej jakości. Dodatkowo tak krytykowana na „obiektywnych portalach” otoczka związana z produktami Apple – to też wpływa na sprzedaż. Apple to styl życia, Apple to coś, z czym chcą się identyfikować pewne grupy, Apple jest pożądane. Niby dlaczego chcemy kupić buty Nike, a nie jakieś obuwie z marketu sportowego pod swoją marką?

I nagle Apple postanowiło wszystko zniszczyć. No, może nie wszystko, ale tu właśnie powstaje konflikt między nowym produktem, a stylem, do którego przyzwyczaił swoich odbiorców Apple.

Dlaczego iPhone 5C jest zły?

To już nie chodzi o to, że urządzenie nie jest tanie. Mniejsza z tym. Nic od Apple nie jest szczególnie tanie (poza tabletami, które cenowo trzymają w miarę normalny poziom). Chodzi o to, że 5C kompletnie nie pasuje do stylu, który wyznaczył Apple i jest, cóż… po prostu brzydki. I nie wygląda tak „elitarnie”, jak 4/4S/5/5S. Naprawdę – mając do wyboru nawet iPhone 4 zamiast 5C, wybrałbym czwórkę. I chyba nie tylko ja. Różnice w wydajności i aparacie nie mają aż tak ogromnej różnicy. Są zauważalne, ale nic poza tym.

I też nie chodzi tylko o jakość. iPhone 5C oraz plastiki w nim zastosowane są, według wielu recenzentów, naprawdę dobrej jakości. Jest wydajny, szybki i stabilny oraz sprawdza się doskonale w wielu czynnościach. Chodzi o to, że od iPhone’a 4 pojawiły się stereotypy oraz oczekiwania klientów. iPhone? Piękny, szklano-metalowy, choć z wieloma ograniczeniami. Galaxy S? Superwydajny, multimedialna bestia z Androidem w plastikowej obudowie. Design Apple’a sprzedawał się doskonale. Ludzie go pokochali. Przyzwyczaili się do niego i nie chcieli wracać do plastiku, szczególnie kolorowanego.

Jobs naprawdę, gdyby mógł, powróciłby z zaświatów, a za te obudowy i pokrowce w pastelowych kolorach wymierzyłby odpowiednią karę. Oj, gniew byłby srogi.

applemusibycamazing_2

Ratujemy sytuację

– Ty, Tim, ogarnij. Ten 5C jest brzydki jak cholera.
– E tam, gadasz. Mnie się podoba. No i taśma już ruszyła, więc w sumie możesz sobie mówić.
– Człowieku, wszyscy dookoła mówią, że to jest brzydkie. Że ludzie tego nie kupią. Nie będzie się to im podobać.
– Będzie. To jest Apple. To jest nadgryzione jabłko. A jak nie… to coś wymyślę. Spokojnie.

I wymyślił. Wycofał iPhone 5 z oficjalnego sklepu Apple. Iście szatański i genialny plan. Chcesz iPhone’a 5? Nie ma – kup praktycznie takiego samego 5C. Nie chcesz? Wybieraj – albo dopłacasz pieniądze, albo masz tańszego, gorszego, już nie tak trendy, iPhone 4S. Płać. Albo płacz. Albo to i to.

– Buahahahahaha – zabrzmiał demoniczny śmiech Tima Cooka.

OK, tylko że ten plan jest naprawdę idiotyczny, biorąc pod uwagę to, jaki cel miał on przynieść. Włodarze Apple zapomnieli o kilku istotnych rzeczach:

  1. Zapomnieli, że u operatora też można kupić nowy telefon (i ewentualnie komuś sprzedać) z pełną gwarancją i konsumenckimi prawami.
  2. Zrobili to rok po premierze iPhone’a 5 – rynek wtórny jest nasycony.
  3. W sklepach z elektroniką też idzie kupić iPhone’a 5.
  4. Nawet jeśli ktoś wybrał zakup w sklepie Apple, zdecyduje się na wersję 4S albo 5S. Wyżej już to wyjaśniłem.

applemusibycamazing_3

A może chodziło o zwiększenie sprzedaży 5S/4S kosztem 5C? To akurat się udało. 5S sprzedaje się znakomicie. Sam Tim Cook powiedział, że sprzedaż wersji 5S wyprzedziła oczekiwania firmy. Zwiększono produkcję, smartfon sprzedaje się dużo lepiej niż 5-tka, a największy wzrost odnotowano poza jakim kontynentem? Tak, poza rodzimą Ameryką Północną. Po prostu rewelacja. A 5C? Cook skomentował to następująco:

„Spodziewaliśmy się większego balansu między zapotrzebowaniem na model 5S a zapotrzebowaniem na model 5C”.

I wszystko jasne. Dyplomatyczne wypowiedzi zawsze w cenie. Jakoś muszą powiedzieć, że coś po prostu nie wyszło. Ale ważne, że w jakiś sposób się do tego przyznali.

Na stronie DigiTimes.com podano, że w Tajwanie w magazynach sklepów oraz operatorów sieci komórkowej pozostało 3 miliony niesprzedanych iPhone’ów 5C. „Sprzedaż iPhone’ów 5C drastycznie spadła pod koniec 2013 roku, a w magazynach zalega ponad 3 miliony egzemplarzy – 2 miliony u ODM Pegatron Technology i ponad 1 milion u operatorów komórkowych oraz innych dystrybutorów” – czytamy na tym portalu.

Firma z Cupertino nie potwierdza tych rewelacji. Ale jak CEO Apple’a przekazuje informacje w takim tonie, to coś musi być na rzeczy. Apple teraz prowadzi kampanię w serwisie Tumblr, promującą iPhone’a 5C. Wszystkie ręce na pokład, 5C musi się sprzedać.

Co trzeba zrobić?

Tu trzeba zadać naprawdę proste pytanie: dlaczego ktoś kupuje iPhone’a? Możliwości jest kilka, nie wymieniłem wszystkich, może coś pominąłem:

  • Ma inne produkty Apple i ma być to uzupełnienie jego ekosystemu.
  • Miał wcześniej iPhone’a i nie chce żadnego innego telefonu.
  • Wybiera telefon (skoro Apple, to z wysokiej półki) i uznaje, że odpowiada jego oczekiwaniom jakościowym.
  • Bo dobrze wygląda.
  • Z powodu otoczki związanej z produktami Apple, z poczuciem prestiżu.

applemusibycamazing_1

Nie sądzę, by ktoś, wybierając telefon z najwyższej półki, biorąc pod uwagę produkty Apple, wybrał plastikowy model. Podobnie, gdy wcześniej miał już iPhone’a. To po pierwsze.
Dwa – czy iPhone 5C dobrze wygląda? Może dla niektórych tak. Ale nie wygląda ekskluzywnie i elegancko. Klasyka się nie starzeje, a tutaj mamy jej kompletne zaprzeczenie.
I czy „plastikowy” iPhone wzbudza takie pożądanie, jak szklano-metalowy? Oczywiście, że nie.

Tańsza edycja nie pasuje do wcześniejszych aspiracji firmy, która wyraźnie celowała w najwyższą półkę, najlepszą jakość oraz perfekcyjny design. To właśnie te cechy sprawiały, że Apple działało i mimo wszystko dalej działa jak magnes. Apple nie liczyło na kompromisy – jej produkty nie są dla każdego. Plastikowy iPhone 5C nieco zburzył obraz producenta, który sugeruje, że jego produkty są klasy premium, a ich posiadacze są osobami najwyższej kategorii. Jego produkty były i są „amazing”. Muszą takie być, bo to się sprzedaje. A niezadowalające wyniki sprzedaży 5C są tego najlepszym dowodem.

0
· · · · · · · · · ·

Bloger. Nawet nie próbuje być obiektywny. Trzyma kciuki za Windows Phone, choć powoli traci nadzieję na sukces produktu MS. Lubi dobrą muzykę i dobrą jakość dźwięku. Kibic Dallas Mavericks, Boston Celtics, San Antonio Spurs i Golden State Warriors.

Komentarze