gdyniewiadomoocochodzi

[AKTUALIZACJA] Gdy nie wiadomo o co chodzi…

1318

… to chodzi o pieniądze, które w wypadku premiery nowych urządzeń wzbudząją spore emocje. Bardziej ciekawsze zdają się chyba jedynie same konferencje producentów. Dzisiaj w różnych zakamarkach internetów pojawiły się wyceny kilku urządzeń zaprezentowanych na MWC – Galaxy S5, gadżetów Samsunga oraz Nokii X. Prezentujemy je i oceniamy kwoty, które przyjdzie nam zapłacić za najnowsze urządzenia.

Pierwszymi urządzeniami, których ceny wyciekły do internetu, to zaprezentowane na MWC prozdrowotne gadżety Samsunga: Gear Fit, Gear 2 Neo i Gear 2. Na swoim profilu na Twitterze portal SamMobile przedstawia je następująco:

  • Samsung Gear 2 – €299 – około 1250 złotych
  • Samsung Gear 2 Neo – €199 – około 830 złotych
  • Samsung Gear Fit – €199 – jw.

Są to informacje nieoficjalne i czekamy na oficjalne potwierdzenie ze strony Samsunga. Oby nie okazało się to prawdą…

Używanie memów na blogu technologicznym? Jakie to amatorskie. Cóż – jeden obraz wart jest tysiąca słów. I doskonale opisuje moją reakcję na informację o cenach gadżetów Samsunga.

wat

Cenę smartwatchów koreańskiego producenta jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Nie jest ona najniższa, ale póki co konkurencji raczej brak. Można więc dyktować całkiem wysokie wartości. W dodatku pierwsza generacja Galaxy Gear podczas premiery również kosztowała właśnie 299 euro.
Natomiast smartband Gear Fit – około 830 złotych na start. W Polsce ten sprzęt może kosztować jeszcze więcej. Nie mam zielonego pojęcia, co w tym sprzęcie jest wartego tyle pieniędzy. OK – sam pomysł na inteligentną opaskę, choć nie nowy (Nike FuelBand – do kupienia na Allegro za około 500 złotych), to u wiodących producentów elektroniki użytkowej dopiero zaczyna się rozwijać i ma konkretne zastosowanie. I tak, sprzęt Samsunga ma większą funkcjonalność, niż produktu firmy ze słynnym Swooshem w logo. I ma ekran SuperAMOLED. Wygięty.

Jednak tak jak napisałem wyżej – jeśli wchodzi na rynek jakaś nowa kategoria sprzętu, to zawsze pierwsi producenci mogą dyktować ceny z kosmosu. Moim zdaniem cena w okolicach 700 zł na start (marzenia…) byłaby bardziej uczciwa.

Nokia z Androidem wyceniona

Nokia X, jeden z trzech pierwszych smartfonów z Androidem, również został wyceniony. Malezyjski sklep Storekini.com oferuje ten telefon za 399 tamtejszych rinngitów. W przeliczeniu na naszą walutę, jest to około 370 złotych. Jest to oferta promocyjna, obowiązująca w dniach 5-31 marca. Do tego sklep dorzuca prezent warty około 50 złotych.

nokiaxmalezja

Jestem pod wrażeniem. Naprawdę.

Wiadomo, że smartfony Nokii z Androidem miały być przeznaczone głównie na rynki krajów rozwijających się, gdzie Android jest popularny. Nokia również – to jest siła marki, jednak producent nie miał takiego smartfonu w swojej ofercie. Udające smartfony modele z linii Asha bardzo dobrze sprzedawały się w krajach południowo-wschodniej Azji czy też w Indiach.

To właśnie cena jest tym czynnikiem, który ma zapewnić Nokii bardzo dobrą sprzedaż. I zapewni – jestem tego pewien. Cena jest bardzo niska, jak na tak wyposażony smartfon; o to zresztą chodziło. Pisaliśmy o nim w tym artykule. Fakt –  nie ma dostępu do usług Google’a, co obniża finalną cenę tego produktu. Podobnie postąpił Amazon przy sprzedaży Kindle Fire, co zaowocowało bardzo dobrą sprzedażą i… opracowaniem rozwiązania, jak można uzyskać dostęp do chociażby Sklepu Play. Tutaj nie będzie to konieczne – producent przekonuje, że konwersja aplikacji potrwa góra do 8 godzin, a już 75% dostępnych w sklepie aplikacji jest już gotowych do zainstalowania od razu. W dodatku z racji świadomości marki Nokia ma o wiele większe szanse na sukces niż Amazon.

Co tu dużo mówić – Nokia pozytywnie zaskoczyła mnie tym ruchem. Taka cena jest naprawdę atrakcyjna. Czapki z głów.

Jest i on

Największe emocje wzbudza jednak inny smartfon zaprezentowany na targach MWC. Mowa oczywiście o Samsungu Galaxy S5. Produkt koreańskiej firmy będzie dostępny dopiero od 11 kwietnia, ale już pojawiają się pierwsze oferty przedsprzedażowe.

Pierwszą z nich jest propozycja holenderskiego sklepu PDAShop.nl. Można tam zamówić Samsunga Galaxy S5 bez umowy za cenę 699 euro (około 2930 złotych). Co ciekawe, taką samą kwotę zapłacimy, wybierając najnowszy smartfon Samsunga w rumuńskim sklepie internetowym sieci Orange. Zaskakujące – wie to każdy, który kiedyś patrzył, ile kosztuje jakiś smartfon bez umowy w sklepie operatora. Chyba tylko raz (Motorola Milestone na kartę w Play) opłacało się kupować urządzenie u operatora bez kontraktu od razu po premierze.

2

No i tradycyjnie – cena w Polsce może być większa lub mniejsza. Nie spodziewam się jednak spadku ceny poniżej 2500 zł. Pewnie będą to granice 2700-3000 złotych. Niby to dużo, ale ile kosztowały poprzednie generacje smartfonów Galaxy S od razu po premierze? Zrobiłem mały research. Porównam ceny wszystkich modeli z serii Galaxy S.

AKTUALIZACJA 06.03.2014 16:25 – dopisałem modele konkurujące ze smartfonami Galaxy S każdej generacji podczas ich premiery.

  • Galaxy S i9000 – przedsprzedaż w RTV Euro AGD – 1999 złotych
  • Desire HD – jw. – 2499 złotych
  • Nokia N8 – 1999 złotych
  • Galaxy S2 i9100 – przedsprzedaż w RTV Euro AGD – 2299 złotych
  • Motorola Droid RAZR – jw. – 2549 złotych
  • HTC Sensation – jw. – 2599 złotych
  • Galaxy S3 i9300 – przedsprzedaż w portalu Groupon – 2599 złotych
  • Sony Xperia S – przedsprzedaż w sklepie Sony – 1999 złotych
  • Nokia Lumia 920 – 2699 złotych
  • HTC One X – przedsprzedaż w RTV Euro AGD – 2699 złotych
  • Galaxy S4 i9500 – kilka sklepów – około 2799 złotych
  • Nokia Lumia 1020 – 2899 złotych
  • Xperia Z – 2799 złotych
  • Galaxy S5 SM G900 – jak napisałem, spodziewam się ceny w okolicach 2700-3000 złotych

Cena rośnie, ale telefony kosztują odpowiednio więcej, jak zresztą mnóstwo innych towarów na naszym rynku. To normalny proces ekonomiczny. Jutro pojawi się aktualizacja i uzupełnię porównanie cen o konkurencyjne modele danej generacji.

Jedni walczą ceną, inni pozycją na rynku

Widać, że Samsung może pozwolić sobie na podyktowanie wysokich cen. Co nie musi się skończyć wcale tak dobrze. Choć oceniłem pozytywnie premierę Galaxy S5, to trudno się oprzeć wrażeniu, że producent ten nie jest innowacyjny. OK – żaden obecnie nie jest w tej materii wiele lepszy. Lecz konkurencji mają na przykład smartfony z lepszych materiałów, za które w świadomości konsumenta warto zapłacić. Problemów Samsunga nie szukałbym jednak w cenach smartfonów. Urządzenia różnych marek (Apple jest amazing i gra w innej lidze) kosztują podobne kwoty.

Z kolei Nokia nie ma tak dobrej sytuacji i jej produkty nie sprzedają się tak dobrze. Postanowiła więc zapewnić sobie jeszcze wyższą sprzedaż tam, gdzie dotychczas urządzenia tego producenta były popularne. To idealna sytuacja dla Nokii, choć jeden model z pewnością nie wystarczy, by poprawić jej wątpliwą kondycję. Ale na ten moment wszystko idzie zgodnie z planem. Naprawdę tani model Nokii z Androidem, sprzedawany tam, gdzie zarówno Nokia, jak i Android, są popularne. I tak jak można hejtować Nokię za jej poczynania w latach poprzednich, tak teraz wygląda na to, że nadchodzą dla niej lepsze czasy.

0
· · · · · · · · · · · · ·

Bloger. Nawet nie próbuje być obiektywny. Trzyma kciuki za Windows Phone, choć powoli traci nadzieję na sukces produktu MS. Lubi dobrą muzykę i dobrą jakość dźwięku. Kibic Dallas Mavericks, Boston Celtics, San Antonio Spurs i Golden State Warriors.

Komentarze