logo3

Jestem graczem. Mam na to pięć wytłumaczeń.

3356

Przed premierą Galaxy S5 dało się odczuć wyjątkowy sceptycyzm. Będzie nudno, wtórnie, nic ciekawego. Nic, co wbije w fotel lub spowoduje opad szczęki na podłogę. Sam producent niepotrzebnie nie podgrzewał atmosfery. I powyższe stwierdzenia okazały się prawdą. Nie było wielkiej rewolucji, która by mogła zaskoczyć wszystkich. Ale Samsung i tak na swój sposób zrobił wszystkich w konia, a cała masa plotek i domniemanych informacji okazała się po prostu mistrzowskim wyprowadzeniem w pole przez koreańskiego producenta.

Firma zaprezentowała na konferencji zrównoważony rozwój – i to mnie najbardziej zaskoczyło na plus. Żadnych wodotrysków, żadnego podkreślania, jaki to S5 nie jest „amazing”, wyjątkowo mało typowego marketingowego bullshitu. Fakt – nie zabrakło pewnych haseł, ale mają one swoje pokrycie w rzeczywistości.

W pierwszej piątce wychodzą…

Na konferencji najbardziej podkreślono pięć haseł, które zdominowały prezentację produktu Samsunga. Są to:

  • Design
  • Aparat
  • Łączność
  • Styl życia
  • Fitness

Podczas konferencji setki razy przewinęło się stwierdzenie, że „inspirowaliśmy się doznaniami użytkownika”. Nie powiem – na początku zabrzmiało to dla mnie jak kolejny bezwartościowy marketingowy frazes. Jednak Samsung pokazał ewolucję w świadomym kierunku.

Smartfon będzie dostępny w ponad 150 krajach od 11 kwietnia. Będą cztery wersje kolorystyczne: biała, czarna, niebieska i złota.

1

Wzornictwo

Rozczarują się zdecydowanie ci, którzy oczekiwali ekskluzywnych materiałów wykorzystanych na produkcję obudowy. Jest to plastik, choć tym razem jest on fakturowany dla pewniejszego chwytu. Zdecydowanie bardziej pozytywne emocje wzbudza nowy interfejs użytkownika. Jest on nieco zmieniony względem starszego TouchWiza. Ikony w ustawieniach i w szybkim menu w pasku powiadomień są większe. Nie jest to lista, tylko wygodna siatka.

3

Wyświetlacz? Tylko Full HD. Słabo. A na serio – zatrzymanie się na Full HD jest jednym z kilku świetnych ruchów Samsunga. Po co startować w bezsensownym wyścigu? 5,1″ ekran Super AMOLED Full HD to jest naprawdę więcej niż solidny standard. Zapewniam – nie będzie to wada względem konkurencji. Więcej po prostu nie trzeba.

Zaprezentowano też funkcję adaptacji wyświetlacza do warunków oświetlenia (gamma, kontrast/jasność, kolory) oraz systemy poprawy jasności i przyciemniania. Ekran może być podświetlony w zakresie od 2 do 500 nitów. To mi się podoba – oprócz zwykłego balansu jasnością i kontrastem w ostrym słońcu kolory nie będą zniekształcone.

Bateria ma mieć pojemność 2800 mAh. Można się było pokusić o nieco więcej. To tylko o 200 mAh więcej, niż w Galaxy S4 i o 400 mAh mniej, niż w Note 3. Jednak producent oddał do użytku kilka funkcji, które mają poprawić czas pracy na baterii. Pierwsza z nich to Ultra Power Saving Mode. Jest to funkcja, która wyłącza praktycznie większość funkcji telefonu. Czarny ekran, biała czcionka, żadnych multimediów, tylko połączenia i SMSy. Producent deklaruje, że taki tryb pozwala na 24h działania telefonu przy 10% baterii. Podoba mi się. Może według niektórych przypomina to denerwujący tryb oszczędzania energii w starych Samsungach, ale to będzie można dobrowolnie włączyć.

Aparat

Kolejnym ruchem, którym Samsung mnie przekonał, jest zrezygnowanie z bezsensownego wyścigu na megapiksele. 16 megapiksele z sensorem większym, niż w Galaxy S4, to zestaw, który powinien być niezmienny w produktach Samsunga. Producent z kolei skupił się na czymś innym.

Główną atrakcją jest hybrydowy autofocus, składający się z dwóch modułów. Dzięki niemu, jak deklaruje Samsung, ostrość będzie można złapać w… 0,3 sekundy. Jest to wedle zapewnień producenta najszybszy moduł AF w smartfonie. Kolejnym dodatkiem jest tryb HDR o nazwie Rich Tone, który kontroluje pomiar światła w czasie rzeczywistym. Jest on także aktywny w nagraniach wideo. Trzecią funkcją jest Selective Focus. To narzędzie jest już dostępne u konkurencji – u Nokii. Ta funkcja nosi nazwę Nokia Refocus. Jest to inaczej wykonywanie kilku ujęć, po których można wybrać obszar, na którym będzie się skupiać głębia ostrości.

2

Powiem krótko – Samsung zamiast skupiać się na cyferkach, zainwestował w technologię. Może niekoniecznie „pierwszej potrzeby”, ale przydatną dla użytkownika, która wynosi zdjęcia na nieco wyższy poziom. Oceniam to zdecydowanie na plus.

Łączność

Niby nic nowego. Moduł LTE cat. 4, który oferuje połączenie z każdą siecią LTE na świecie, nie wybija się znacząco ponad rynkowy standard. W segmencie łączności jednak Samsung zaprezentował coś, co jest może nie „killer-feature”, ale funkcją niespotykaną i naprawdę przydatną.

6

Akcelerator pobierania. W największym skrócie: jeśli podłączeni jesteśmy do dwóch źródeł (dane komórkowe po LTE i WiFi „stacjonarne), możemy pobierać pliki, korzystając z obu połączeń. Co tu dużo mówić – REWELACJA. Tego nie ma nikt. Może zbyt często nie będzie się z tego korzystać, ale to pokazuje, w jakim kierunku zmierza Samsung. Nowe funkcje, przydatne dla użytkownika.

Styl życia

IP67. Tak – flagowiec Samsunga wreszcie jest pyło- i wodoodporny. Podczas prezentacji jednak powiedziano, że nie jest to wodoszczelność. Nurkować z tym raczej nie będzie się dało, ale pod prysznic zabrać jak najbardziej. Na to zwrócono uwagę w Barcelonie – jeśli wchodzi to w element twojego stylu życia, to czemu nie masz zabrać telefonu pod prysznic?

 7

Potwierdziły się też rewelacje o skanerze odcisków palców. Oprócz odblokowywania nim telefonu (i chronieniu multimediów – kolejny plus), współpracuje on z systemami płatności mobilnych, np. PayPalem. Tą funkcję publiczność zgromadzona w Barcelonie przyjęła oklaskami, jak inne, o których wspomniałem w tym wpisie.

Producent wspomniał też o linii słuchawek Samsung Sound, które mają być urządzeniami klasy premium. Cóż – jestem ciekaw efektów. Słuchawki dobrej jakości od producenta smartfonów – tego jeszcze nie było. I nie wiadomo czy będzie, bo „premium” równie dobrze może być tylko cena. Oprócz tego smartfon obsługuje ładowanie bezprzewodowe.

Fitness

S Health pojawił już się w starszych urządzeniach producenta. Teraz jednak aplikacja została przebudowana i synchronizuje się z innymi urządzeniami Samsunga, o których napiszę w kolejnym moim artykule. Smartfon obsługuje protokół ANT+, który jest wykorzystywany przez mnóstwo urządzeń stricte sportowych. W smartfonie znajduje się też pulsometr. Został on umieszczony pod obiektywem aparatu fotograficznego.

4

Do użytku oddano też dwa programy: Fitness Manager, będący aplikacją pomagającą w treningu i monitorującego go w czasie rzeczywistym, oraz Lifestyle Coach. W skrócie – kilka nowych funkcji na plus, ale bez większego szału.

Zaskoczenia?

Przede wszystkim w środku znajduje się Snapdragon 801 z 2 GB RAMu. Tak, dobrze czytacie. Druga wartość to krok w tył względem Note 3. Ja jednak uważam, że nie jest to jakaś większa wada. 2 GB RAMu są wciąż wystarczającym standardem, choć w wysokiej półce 3 GB gwarantują solidny zapas mocy. Chipset natomiast jest po Snapdragonie 805 najwydajniejszą jednostką Qualcomma (4×2,5 GHz Krait 400 + Adreno 330).

Nie będę chyba oryginalny, ale moje odczucia były takie, że cała konferencja była pewnego rodzaju zaskoczeniem. Wszyscy szukali kolejnych powodów, dla których nie warto było sobie zaprzątać nią czasu. Może niektórzy w ostatniej chwili zrezygnowali z oglądania konferencji. Nie wiem, co oni robili w tym czasie, ale na pewno coś stracili.

5

Nie jestem fanbojem Samsunga. Sam sceptycznie podchodziłem do tej konferencji. Na żywo (no, prawie) przekonałem się jednak, że Samsung zaczyna wreszcie słuchać głosu użytkowników. Eh, gdyby mogli to zrobić tak podczas premiery S3/S4. Nie, woleli wprowadzać przewijanie wzrokiem. Oglądałem prezentację S3 i podczas prezentacji tej funkcji sam do siebie powiedziałem: „A na co to komu?”. Obecne zmiany są przydatne dla użytkownika. Samsung pokazał nowe podejście do projektowania smartfonu.

Nie jest to sztuka dla sztuki i przeładowanie funkcjami. Czekam na to, jak Samsung Galaxy S5 wypadnie w testach, ale jedno jest pewne. Samsung chce zerwać z opinią, która przylgnęła do niego ostatnimi czasy, opinią producenta pakującego multum bezużytecznych funkcji, któremu zależy tylko na marketingu. S5 został zaprojektowany, by sprostać potrzebom użytkowników. Nie jestem może odporny na marketingowy bełkot… Na gorąco widzę mnóstwo negatywnych opinii w internetach. Ja jednak mam inne zdanie.

Samsungu – wygrałeś. Przekonałeś mnie.

1
· · · · · ·

Bloger. Nawet nie próbuje być obiektywny. Trzyma kciuki za Windows Phone, choć powoli traci nadzieję na sukces produktu MS. Lubi dobrą muzykę i dobrą jakość dźwięku. Kibic Dallas Mavericks, Boston Celtics, San Antonio Spurs i Golden State Warriors.

Komentarze