Jeszcze tańszy roaming – czyli obniżamy koszty usług za granicą

2400

Wczoraj zmieniły się stawki roamingowe w Unii Europejskiej. Oczywiście na korzyść dla użytkowników. Ceny połączeń z zagranicy i do krajów UE, jak również koszty SMSów, MMSów i transmisji danych, ulegną zmniejszeniu. Obniżka cen zawsze jest spoko i dotyczy stawek standardowych. Czy jednak musimy korzystać z roamingu i opcji, które udostępnia nam nasz operator? W niektórych wypadkach jest to czysta głupota.

Na samym początku trzeba powiedzieć – operatorzy to nie instytucje charytatywne. To biznes jak każdy inny. Jeśli więc zwietrzą gdzieś opcję zarobienia na użytkownikach, to z niej skorzystają. Wszelkie promocje są obliczone na zysk – choć często są korzystne dla użytkowników. Ktoś wysyła powiedzmy, 20 SMSów miesięcznie. I „żeby obniżyć koszty”, kupuje pakiet no-limit za 9 czy tam 10 zł. Korzystne dla użytkownika? Dla tego konkretnego nie, ale całościowo patrząc na rynek – tak. Tak to działa.

I dlatego roaming nie zniknie zupełnie. To biznes. To żyła złota, która pozwala zarobić na świadomych i nieświadomych użytkownikach. Operatorzy będą się przed tym bronić ręcami rękami i nogami.

pocokomuroaming_2

Roaming pozwala korzystać z telefonu za granicą. Często taniej, ale przede wszystkim pozwala korzystać z polskiego numeru i polskiej karty SIM w ogóle.

Warto zacząć od tego, z jakiego pułapu chcemy schodzić. Może taniej nie trzeba ;). Od dzisiaj standardowe stawki w roamingu w UE wynoszą maksymalnie (już z wliczonym VATem):

  • połączenia wychodzące: 97 groszy za minutę
  • połączenia przychodzące: 25 groszy za minutę
  • SMSy: 31 groszy
  • MMSy: 1,02 złotego
  • 1 MB transmisji danych w roamingu: 1,02 złotego

Czy da się obniżyć koszty? Rozważmy dwie opcje: korzystanie z tej samej karty lub kupienie drugiego startera – w kraju docelowym lub macierzystym.

Z pierwszą opcją jest różnie. Zazwyczaj słabo. W zależności od tego, z usług jakiego operatora korzystamy.

pocokomuroaming_3

Nie chcę układać zestawienia usług dla różnych operatorów. Wyszedłby mi ogromny wpis z informacjami, które również można zobaczyć na ich stronach.

Generalnie opcje zawarte u operatorów polskich opłacają się wtedy, gdy naszym głównym przeznaczeniem jest odbieranie/nawiązywanie połączeń czy SMSów. Dodajmy – raczej w niewielkich ilościach. W wypadku Internetu naprawdę niewielkich. 20 MB to teraz wykorzystuje się dziennie, albo i szybciej. Choć z drugiej strony najczęściej małe pakiety mają 1-dniowy okres ważności.

Jeśli natomiast jesteśmy heavy-userami, zwłaszcza jeśli chodzi o opcje internetowe, dużo lepszą opcją jest kupienie drugiego startera w kraju, do którego jedziemy. Duży pakiet internetowy nie będzie tani (zwłaszcza jak na polskie warunki), ale z tym się chyba liczymy, jeśli jedziemy na wakacje do kraju, w którym wszystko jest droższe, nie?

No i będzie się bardziej opłacał niż usługi operatorów z Polski.

pocokomuroaming_4

OK – żeby nie było, że układam artykuł/wpis/notkę/whatever pod tezę. Odpalam na drugim monitorze mapę polityczną Europy i wybieram losowo 3-4 miasta, a więc w domyśle i państwa z UE. Fajnie by były, jakby różniły się kosztami i „bogactwem”, ale losowanie to losowanie. Będę preferował dedykowane taryfy do internetu. W końcu to ma być tymczasowy internet do tabletu/laptopa. Dodatkowo ceny przeliczyłem na polskie złote i towary w danym kraju.

Paryż, Sztokholm, Bilbao, Edynburg.

// Brzmi jak początek utworu Pitbulla.

Czyli Francja, Szwecja, Hiszpania, UK. No i losowo wybrani operatorzy. Niech będzie: SFR, Telia, Movistar, Three UK.

Three UK:

  • 10,5 funta: 1 GB danych – 55 złotych
  • 20,5 funta:3 GB danych – 107 złotych

SFR:

  • 9 euro: 1 GB danych – 38 złotych

Telia:

  • 149 koron: 3 GB – 67 złotych
  • 49 koron: 1 GB – 22 złote

Movistar:

  •  7,25 euro: 1 GB danych – 29 złotych

Drogo? W T-Mobile: 100 MB za 30 złotych. W Orange: 50 MB za 70 zł. To drożej niż stawka standardowa! Jak widać, każdy chce zarobić. No cóż, Orange jest z tego znane wielu użytkownikom 😉
A jeśli chodzi o przeliczenia co do kraju… W Three UK 1 GB kosztuje tyle, co 4 piwa. W SFR: tyle co 5 biletów komunikacji miejskiej. W Telii: koszt 4-5 gazet. W Movistar: koszt obiadu w sieci fastfoodów. Tu komentarza nie potrzeba. I nierzadko jest to taniej, niż opcja w Polsce.

pocokomuroaming_5

Co jednak, jeśli jesteśmy po drugiej stronie barykady? Czyli: chcemy z Polski zadzwonić za granicę? Tu też są tańsze opcje. Warto tu skorzystać z ofert alternatywnych operatorów.

Bardzo dobrą opcją jest tutaj Klucz Mobile. Za 15, 19 lub 20 groszy za minutę zadzwonimy do większości krajów Unii Europejskiej. To taniej, niż w niektórych taryfach polskich operatorów połączenia wewnątrzsieciowe ;). Minusem jest obniżona dostępność starterów: wybrane salony Ruch, Teletorium lub Allegro.

Jeśli natomiast obie osoby kupią kartę tej samej sieci, koszty można obniżyć jeszcze bardziej. Międzynarodowa telefonia komórkowa Lycamobile jest dostępna dużo bardziej niż Klucz. Minuta połączenia z numerami Lycamobile do Szwecji, Francji czy Niemiec to… 9 groszy za minutę.

pocokomuroaming_1

Jak widać, można zaoszczędzić sporo. Tylko trzeba dobrze poszukać 😉

Usługi polskich operatorów można wykorzystać, jeśli nie zamierzamy dużo dzwonić. Niektóre sieci udostępniają całkiem korzystne opcje połączeń i SMSów, dzięki którym można o połowę zbić stawki standardowe.

Jeśli jednak zamierzamy oszczędzić bardziej, lub korzystać intensywniej z telefonu, warto postawić na opcje udostępnione przez konkurencję. Kupno startera na pewien okres czasu to nie problem, za to w wypadku dużego zużycia danych czy sporej ilości minut do wymagania można oszczędzić jeszcze bardziej.

0
· · · · ·

Bloger. Nawet nie próbuje być obiektywny. Trzyma kciuki za Windows Phone, choć powoli traci nadzieję na sukces produktu MS. Lubi dobrą muzykę i dobrą jakość dźwięku. Kibic Dallas Mavericks, Boston Celtics, San Antonio Spurs i Golden State Warriors.

Komentarze