Nadchodzą smartfony klasy premium

2548

Co jakiś czas trzeba zapełnić niszę kolejnym rodzajem sprzętu. Tablety, phablety, smartwatche, wersje mini superwydajnych smartfonów, smartbandy, i tak dalej. Teraz co chwila się słyszy plotki o smartfonach „Prime” – będących niby luksusowymi wersjami istniejących już flagowców. Póki co informacje o tego typu urządzeniach nie wychodzą poza sferę plotek, ale jestem pewny, że producenci postanowią w końcu zaprezentować kolejne urządzenia.

I się im nie dziwię. Ani trochę.

Telefon nie jest ani trochę wyznacznikiem luksusu, w przeciwieństwie do willi w Monaco, jachtu czy też chociażby Astona Martina w garażu. Na chwilę jednak załóżmy, że w jakimś tam stopniu telefon może oznaczać prestiż.

Najczęściej wybierany jest, jeśli ominąć walory czysto technologiczne, iPhone. To normalne. Jak napisałem we wcześniejszym wpisie, Apple to styl życia i świadomy przekaz w stronę odbiorców:

Dlaczego wieści o upadku Apple to bzdury?

 

A także i wzornictwo oraz jakość materiałów – tego nie sposób jabłkofonom odmówić.

galaxyf

Firma Cupertino ma w segmencie „przekazu” zdecydowaną przewagę, więc Samsung, LG, czy HTC swoimi wersjami premium (które rzekomo mają się pojawić) nie będą walczyć na SWAG czy identyfikowanie się z jakąś grupą. To nie ma najmniejszego sensu. W kategorii otoczki związanej z produktami jakiejś firmy Apple jest lata świetlne przed konkurencją.

Bardzo dobrym rozwiązaniem jest za to walka na materiały wykorzystane do produkcji telefonu. Mniej sensu ma z kolei „wyścig zbrojeń”, jeśli chodzi o wszelkie rozdzielczości, prędkości i inne cyferki, ale tego raczej uniknąć się nie da – taką politykę stosują wszyscy producenci smartfonów z Androidem.

A Apple tego nie robi – no ciekawe, dlaczego…

 smartfonypremium_3

W końcu jakie jest najprostsze rozróżnienie klasy premium od produktów niżej pozycjonowanych? Rozmiar ekranu i rodzaj materiałów. Duże wyświetlacze pojawiają się w tańszych urządzeniach, natomiast obudowa wykonana ze szkła i/lub metalu to w dalszym ciągu domena flagowców. Choć nie wszystkich.

Jak Apple zaznaczyło, że 5C jest tańszą edycją? Kolorową, plastikową obudową. Co wygląda „bardziej prestiżowo” i bardziej elegancko? W tej kategorii zawsze plastik przegra ze szkłem i metalem. Co innego, jeśli chodzi o wytrzymałość – ale odbiorcy klasy premium to raczej ludzie z gatunku: „Kończy mi się paliwo w samochodzie, kupuję nowy samochód” 😉

Kolejną rzeczą, która ma rozróżniać wersję premium od zwykłej edycji smartfonu, są podwyższone parametry. Dodajmy – na ogół niepotrzebnie podwyższone. Minimalnie lepszy chipset, kolejna kość pamięci RAM, więcej rdzeni lub szybszy procesor. Śmieciowe aplikacje zostaną oczywiście te same.

Choć to głupota z punktu widzenia użytkowania, to dla producenta to żyła złota. W dalszym ciągu jest sporo ludzi, którzy kupują najwydajniejsze modele, nawet nie myśląc, czy rzeczywiście im się to przyda. Dodatkowo to sposób na wyciągnięcie pieniędzy od klientów. Jeszcze wydajniejszy smartfon będzie kosztował jeszcze więcej. To jest właśnie istota wprowadzenia segmentu premium.


Kiedyś usłyszałem zdanie mówiące, że najlepszą strategią oszczędzania jest podnoszenie przychodów. I to jest prawda. Każda (odpowiednio wykorzystana) nowa kategoria sprzętu to kolejne przychody dla producenta. Albo straty, jeśli ktoś nie potrafi odpowiednio tego wykorzystać.

applemusibycamazing_3

Mam dziwne wrażenie, że smartfony klasy premium będą tworzone właśnie po to, by dotychczasowe flagowce były „passe”. A modniejsze i najwydajniejsze w ofercie producentów będą odpowiednio droższe. Kasa, misiu, kasa.

I jeszcze jedno – pojawiają się różne plotki i przewijają się różne nazwy producentów. Wśród nich nigdy nie zobaczyłem Sony. Oni nie muszą produkować osobnej linii luksusowych urządzeń – to jest najlepsza strategia.

5
· · · · · ·

Bloger. Nawet nie próbuje być obiektywny. Trzyma kciuki za Windows Phone, choć powoli traci nadzieję na sukces produktu MS. Lubi dobrą muzykę i dobrą jakość dźwięku. Kibic Dallas Mavericks, Boston Celtics, San Antonio Spurs i Golden State Warriors.

Komentarze