Nokia X2 z Androidem – czas przeskoczyć z featurephone’ów

2386

Piekło zamarzło, Nokia zaprezentowała smartfon z Androidem. Tak było w lutym tego roku. Ale czy na pewno? Już dawno przewijały się plotki, że fiński producent postawi na system Google’a, przynajmniej w części swojej oferty. Od tego wydarzenia minęło już parę miesięcy, firma została przejęta przez

Microsoft. Ale kolejne modele z Androidem powstają. Jednym z nich jest Nokia X2 – która pokazuje, jaką role w portfolio firmy będą pełnić urządzenia oparte na najpopularniejszym mobilnym systemie na świecie.

nokiax2_4

Za około 500 zł (dokładnie 100 euro plus podatek, w Polsce będą to okolice 500-550 złotych) dostajemy całkiem sporo. Główną atrakcją jest 4,3″ ekran IPS z filtrem ClearBlack o rozdzielczości 800×480 pikseli. To mi się podoba – ekrany z ClearBlack (np. N8) zawsze miały świetną czytelność w słońcu. No i za tę cenę taki ekran jest w dalszym ciągu bardziej rzadkością niż standardem.

Chipset Snapdragon MSM8210 to ta sama jednostka, co w Huawei Y530, Xperii E1 (1,2 GHz Dual Core, Adreno 302). I tu już widzę większy problem. Mogli się postarać mimo wszystko o coś wydajniejszego – nie od razu nie-wiadomo-jaki chipset (money talks), ale już Snapdragon 400 (nawet najsłabsza wersja) byłby zdecydowanie lepszym wyborem.

Do tego dostajemy: 1 GB RAMu (no proszę, jednak można), 5-megapikselowy aparat (z maluteńką matrycą 1/4″ – to nie może się udać) i Android w wersji 4.4.3. Oczywiście z autorską nakładką producenta. Telefon waży 150 gramów i ma kolorowe obudowy. I ma opcję Dual SIM.

nokiax2_2

Może w realu wygląda to lepiej (czasem tak się zdarza), ale na oficjalnych zdjęciach producenta telefon wygląda STRASZLIWIE TANDETNIE. Kropka. Błyszczący plastik, może jeszcze elastyczny i cienki…. brr. Oby w rzeczywistości było nieco inaczej. Choć z drugiej strony tanie Androidy od Nokii mają być następcą serii Asha – więc na jakości wykonania producent mógł oszczędzić.

Jest to telefon budżetowy, więc oszczędności mogą odbić się na jakości. Ale sama decyzja o produkcji tanich smartfonów z Androidem, które mają docelowo zastąpić (lub funkcjonować równolegle) serię Asha jest świetnym ruchem.

 

System operacyjny, zwłaszcza ten najpopularniejszy, daje jednak dużo większe możliwości, niż zwykły featurephone.

Pamiętam, jak kilka lat temu przesiadłem się z najzwyklejszego bezsystemowego telefonu na smartfon z martwym już Symbianem, w klasycznej wersji S60v3. Wielozadaniowość sprawiła, że dosłownie poczułem się panem świata. I nie musiałem już przełączać się z przeglądarki do komunikatora w taki oto sposób: wyłącz przeglądarkę, włącz komunikator, sprawdź, co masz sprawdzić, wyłącz komunikator, włącz przeglądarkę. Oczywiście w tym czasie zdążyłbym zaparzyć herbatę i ją wypić. Nie byłem jakimś heavy-userem, używałem smartfonu jak większość osób dawniej i obecnie – do prostych zastosowań. Internet, GG, jakaś gra, program do nawigacji czy co innego. Niepotrzebne mi było znać wszelkie tajniki systemu czy też korzystać ze wszystkich możliwych aplikacji. Po prostu się tego używało. Dodajmy – wygodnie używało. Zwłaszcza jak na tamte czasy.

Nokia i BlackBerry wdrażają ten sam model. Na rynku nie ma zbytnio miejsca na nowy system operacyjny. Skorzystajmy więc z tego, co jest na rynku. Zwłaszcza że Google udostępnia to za darmo. Może bez dostępu do swojego marketu, ale to akurat jest szczegół. „If you can’t beat them, join them”.

nokiax2_1

// sorry LeBron, ale w tym kontekście pasujesz tu jak mało kto. Nie, nie jestem twoim hejterem.

Nokia produkuje Lumie z różnych półek? Super. 90% sprzedaży smartfonów z Windows Phone to smartfony Lumia. Niezależnie, czy ktoś chce telefon tani, czy też flagowy – z systemem Microsoftu oczywiście – wybór pada na Lumię.

Ale na samym Windows Phone nie da się oprzeć sprzedaży. I jeszcze długo się nie będzie dało.

Słyszy się na różnych blogach narzekania, że Nokia zaprezentowała kilka smartfonów z Androidem, ale nie ma wśród nich urządzeń z wysokiej półki. Może takie będą, ale nieprędko. Z prostego powodu – w segmencie smartfonów z Androidem nawet od tych 700 zł w górę podczas premiery jest już ogromna konkurencja. Co chwila pojawia się coś nowego ze stajni Sony, HTC, LG czy Samsunga.

nokiax2_3

W niskiej półce już tak dużego wyboru nie ma. A nawet jeśli jest, to są to urządzenia zazwyczaj z małym, niskiej rozdzielczości ekranem. Konkurencyjne rozwiązania z, powiedzmy, ekranem WVGA (800×480 pikseli) kosztują od razu po premierze troszkę więcej. Taki L5 II (wyższa półka od X2, fakt) kosztował podczas premiery 729 złotych. Duży ekran dobrze się sprzedał w wypadku serii L – Nokia planuje postąpić tak samo. Smartfony z dużymi ekranami, choć niekoniecznie topowymi podzespołami w niskiej cenie – jako zastąpienie Ashy się to doskonale sprawdzi. Nikt w tej cenie nie oferuje smartfonów pod tak znaną marką – mniej znani producenci są z tyłu. To zawsze bariera w świadomości. Nawet po sprzedaży Microsoftowi Nokia to tradycja.

Tanie smartfony z Androidem są przeznaczone dla krajów Trzeciego Świata – gdzie tańsze jest po prostu wszystko. Dla Nokii zawsze był to solidny rynek zbytu, zwłaszcza jeśli chodzi o tanie Lumie czy też telefony Asha. A że w Polsce będzie to dodatkowo dostępne – tylko się cieszyć. To nie są urządzenia dla osób, które w 100 procentach wykorzystują możliwości Androida – takich osób nie jest jednak zbyt wiele.

To telefon dla osób, które wcześniej miały featurephone’y. A przesiadka z bezsystemowego telefonu na smartfon z popularnym systemem to jednak dużo dodatkowych możliwości.

Podoba mi się, że wreszcie w tej firmie ktoś zaczyna myśleć.

Tylko żeby to się stało tak ze 3 lata wcześniej.

1
· · · · ·

Bloger. Nawet nie próbuje być obiektywny. Trzyma kciuki za Windows Phone, choć powoli traci nadzieję na sukces produktu MS. Lubi dobrą muzykę i dobrą jakość dźwięku. Kibic Dallas Mavericks, Boston Celtics, San Antonio Spurs i Golden State Warriors.

Komentarze