P1140938

Tablet bardziej PRO – aplikacje i wydajność w Galaxy Tab Pro 10.1

4619

Jakoś nikt nie mówi o tablecie jako o narzędziu pracy. Dla każdego tablet oznacza: multimedia, szybkość, łatwość obsługi i mobilność. A także to, że można po prostu położyć go obok łóżka, a zaraz po przebudzeniu się błyskawicznie odpalić internety/Facebooka/Instagrama/cokolwiek. I po prostu przejrzeć co trzeba. Ale gdy trzeba zrobić coś poważniejszego, to tablet chowamy w kąt, wyciągamy laptopa i o mobilności można w wielu wypadkach zapomnieć. Samsung chce pokazać, że Tab Pro 10.1 to coś więcej – skonfrontowałem więc założenia producenta z rzeczywistością.

Nie opisuję wszystkich funkcji, bo tak naprawdę nie wszystkie są przydatne. Jak to u Samsunga, w systemie jest trochę nieprzydatnych nikomu śmieci. Skupię się na tym, co pozwoli, zgodnie z „PRO” w nazwie tabletu, choć trochę zwiększyć możliwości urządzenia.

I sprawić, że nagle zaczniesz je wykorzystywać jako coś więcej niż sprzęt do Internetu, filmów i Instagrama 😉

P1140938

Pierwsza sprawa – S Voice. Odpowiednik iPhone’owego Siri (kluczowe słowo: ODPOWIEDNIK). Raczej nieprzydatny w codziennym użytkowaniu. Działający jedynie po angielsku. Nie jest to zasadniczą wadą, bo nie wymaga to nie-wiadomo-jak złożonych komend. Przy wymuszonym akcencie a la Ivona/James Earl Jones/Michael Buffer/Kevin Harlan komendy są rozpoznawane bez problemu.

Jednym słowem – za dużo z tym roboty, no ale załóżmy, że w równoległym wszechświecie w tej kwestii system jest idealny.

Najważniejszą wadą S Voice jest… brak szybkości. Case study: wciskam dwa razy przycisk i wypowiadam „Play Electric Feel by MGMT”. System z 2 sekundy przetwarza żądanie , wyświetla: „Playing Electric Feel by MGMT” i przechodzi do żądanego utworu (kolejne 2-3 sekundy). Wygodnie, tyle że ze skrótem do odtwarzacza na pulpicie zrobiłbym dokładnie to samo, w tym samym czasie, dwa razy ;).  Bardzo fajna opcja, ale poczekam, aż głos będzie rozpoznawany w czasie rzeczywistym.

Screenshot_2014-07-29-14-44-37

Druga, bardziej podkreślana przez producenta funkcja, to możliwość pracy na kilku oknach jednocześnie. Z boku można wysunąć panel, w którym znajduje się kilkanaście aplikacji. Nowych dodawać niestety się nie da, ale dobre i to. Możliwości są dwie: okno sparowane albo uruchamianie w pływających oknach.

Pierwsza opcja jest rewelacyjna, choć banalnie prosta – to podział okna pionową linią na dwie części, których wielkość możemy ustalać. Choć zajmuje to cały ekran, to korzysta się z tego rewelacyjnie. Pływające okna już takie przyjemne nie są: skalowanie odbywa się tylko i wyłącznie w ustalonych (!) proporcjach, okna wzajemnie się zasłaniają, a najlepszym układem są cztery okna na pulpicie, które są mikrych rozmiarów.

Screenshot_2014-07-29-14-43-49

Z przyjemnością wróciłem do trybu sparowanego. W Xperii Z2 pływające okna też były, ale właśnie w tej drugiej, mało wygodnej formie.

Korzystając z tego trybu, nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że brakuje do wykorzystania ich możliwości jednego elementu. Rysika S Pen. Dlatego, jeśli chce się korzystać z wielu okien, to lepiej kupić tablet Galaxy Note. Nie jest tak, że obsługa palcami jest niewygodna, wręcz przeciwnie. Tylko że akcesorium Samsunga daje duże możliwości pracy z tekstem i multimediami: wygodne kopiowanie do okna położonego obok czy przygotowywanie na drugim oknie prezentacji. Z S Penem weszło by to na wyższy poziom. Nie mówiąc już o precyzji zaznaczania malutką końcówką.

Screenshot_2014-07-29-14-45-47

Ostatnią typowo zwiększającą produktywność (taaaaa 😉 ) aplikacją jest S Terminarz. Nie jest to wyposażenie ekskluzywne – to było już w chociażby Galaxy S4.

Ogólnie z kalendarza korzystam rzadko. Bardzo rzadko. W dodatku tylko i wyłącznie z wersji papierowej. Jeśli jednak miałbym się przesiąść na smartfonowy kalendarz, to S Terminarz mógłby się u mnie sprawdzić. Prosty i czytelny interfejs, dużo opcji konfiguracyjnych, które pozwalają rozróżnić zadania od siebie – wszystko wygląda i działa bardzo dobrze.

Pozostałe dodatki to aplikacje, które może są przydatne, ale nie korzysta się z ich tak często. Kontrola komputera przez tablet czy program do wideokonferencji cieszą, lecz kwalifikują się bardziej do kategorii dodatków, z których korzysta się raz na ruski rok. Poważnie.

No ale czy da się z tego korzystać?

Da się. Chodzi mi tu głównie o wydajność i stabilność. Do takiej Z2 Tablet na ogół nie dało się przyczepić w tym względzie. Podobnie i tutaj – minimalne zwolnienia czasem są zauważalne, ale nie przeszkadzają w codziennej pracy. Nie zobaczyłem magicznych komunikatów „Niestety, aplikacja XXX została zatrzymana”, nie zauważyłem nieoczekiwanych restartów.

No i w przeciwieństwie do Xperii Tablet Z2 produkt Samsunga sprawdza się na zewnątrz. Widać wszystko. Aż za dużo, bo poziom odblasków (które niemiłosiernie denerwują, choć nie zmniejszają w dużym stopniu czytelności tekstu) jest jednym z największych, z jakim kiedykolwiek miałem w tablecie do czynienia. Ale czujnik oświetlenia działa prawidłowo, jasność jest spora i niezależnie jak korzystamy z Taba Pro 10.1 na świeżym powietrzu, to wszystko bardzo dobrze widać.

P1140947

Dalej chciałem opisać podstawowe funkcje telefoniczne, ale niestety u mnie gości wersja WiFi. Nawiasem mówiąc – tablet bez 3G to porażka. Człowiek gdzieś bierze tablet na zewnątrz, by coś poczytać/pooglądać, a dopiero później przyzwyczajony do tkwiącej cały czas w gnieździe karty SIM orientuje się, że w tym konkretnym urządzeniu szczeliny nie ma, a internety zostały w domu. #firstworldproblems

Ale jeśli dostęp do sieci jest (a zazwyczaj nosi się ze sobą smartfon służący jako router), to tablet sprawdza się całkiem nieźle w bardziej zaawansowanych zadaniach.

No ale co z tymi bezproduktywnymi, głupimi, mainstreamowymi Instagramami, zdjęciami, filmami, muzyką i innych tak bardzo prozaicznych zajęciach? O tym za niedługo na blogu :)

4
· · ·

Bloger. Nawet nie próbuje być obiektywny. Trzyma kciuki za Windows Phone, choć powoli traci nadzieję na sukces produktu MS. Lubi dobrą muzykę i dobrą jakość dźwięku. Kibic Dallas Mavericks, Boston Celtics, San Antonio Spurs i Golden State Warriors.

Komentarze