logo4

Trener na nadgarstku, czyli prozdrowotne gadżety Samsunga

3627

Dla niektórych osób oglądających wczorajszą konferencję Samsung Unpacked 5 przedstawienie nowych „wearables” było dobrym momentem na to, by przygotować kolejną kawę lub przekąski, ewentualnie załatwić swoje inne potrzeby. Powiem już na wstępie – niewiele straciliście. Dwa nowe smartwatche i smartband zwróciły uwagę na filozofię dbania o zdrowie według Samsunga. Chyba nawet w nieco większym stopniu, niż w wypadku S5.

Tymi trzema urządzeniami są:

  • Gear 2
  • Gear 2 Neo
  • Gear Fit

Na konferencji oraz w materiałach producenta nie pojawia się słowo „Galaxy”. Przede wszystkim dlatego, że to nie są urządzenia z Androidem – oparte są one na systemie Tizen. Samsung chce tym zaznaczyć odrębność od smartfonów i tabletów oraz inne pozycjonowanie urządzeń, które mają być bardziej dodatkami, niż samodzielnymi produktami. Inne jest też przeznaczenie tych gadżetów – Samsung podczas swojej konferencji wielokrotnie zwracał uwagę na ich wykorzystanie w codziennym treningu, o czym tak często nie mówił przy prezentacji S5.

Smartbandy nadchodzą

Smartband to nic innego, jak „inteligentna” opaska na rękę. Nie jest to zegarek. Samsung wszedł w ten segment (który reprezentował już chociażby Nike Fuel Band), prezentując Gear Fit. Czy to zaskoczenie? Bardziej ciekawość z prezentacji czegoś nowego; pierwszego urządzenia tego typu w portfolio Samsunga.

gearfit

Główną atrakcją jest tutaj wygięty wyświetlacz Super AMOLED. Ma on przekątną 1,84″ oraz rozdzielczość (choć w sumie, czy w takim kształcie ma to jakieś znaczenie, podobnie jak rozdzielczość) 432×128 pikseli. Daje to 244 ppi. Więcej nie trzeba – obraz jest wystarczająco ostry. No i nie oszukujmy się – nie można dać wyświetlacza o dużo większej przekątnej. To ma być wygodne podczas biegania czy jazdy na rowerze, i mamy tego nie czuć. A w tym pomoże tylko 27 gramów masy. Za te dwie rzeczy szacunek ode mnie.

Do czego takie urządzenie służy? Oprócz wyświetlania godziny i daty można wyświetlać powiadomienia z zsynchronizowanego z opaską smartfonu (wiadomości, połączenia, maile, wpisy kalendarza, itp.), sterować odtwarzaczem muzycznym czy też korzystać z aplikacji sportowych smartfonu. Do użytku oddano też pulsometr, żyroskop, BT 4.0 oraz licznik kroków. Dodatki programistyczne to m.in. stoper, minutnik czy też program kontrolujący trening. Gear Fit pracuje pod kontrolą systemu Tizen i ma baterię o pojemności 210 mAh; jest też wodo- i pyłoodporny.

Oby tylko Samsung nie dał ceny z kosmosu. Moim zdaniem sens zakupu Gear Fit jest większy, niż smartwatchów Samsunga. Smartband jest bardziej komfortowy niż smartwatch. Oczywiście funkcji też jest mniej – nie ma odtwarzacza muzycznego, nie da się z niego dzwonić czy napisać SMSa. Aparat jest raczej zbędny, zarówno w wypadku opaski, jak i zegarka – chyba że naprawdę nie mamy nic innego pod ręką. Jeśli ktoś jest aktywny, to taki gadżet się doskonale sprawdzi – będzie lżejszy i wygodniejszy niż tradycyjne pulsomierze, będzie się synchronizował ze smartfonem (niestety tylko wybrane modele Samsunga). W sumie sam bym taki sobie kupił. Najpierw jednak musiałbym zacząć trenować.

Wmówmy ludziom, że to Gear 2

O ile w wypadku Gear Fit można było mówić o innowacji w postaci wygiętego ekranu Super AMOLED oraz ogólnie faktu zaprezentowania przez Samsunga takiego urządzenia, o tyle w wypadku nowych modeli zegarków producent raczej poskąpił nowości. Powiedziałbym, że Gear 2 i Gear 2 Neo są świadomym ulepszeniem… ale tak nie jest. To nie jest Gear 2. To Gear 1.2.

gear2

Jakie zmiany zafundował nam Samsung? Przede wszystkim dodano odtwarzacz muzyczny. Jest też szybszy procesor – to teraz dwurdzeniowa jednostka taktowana zegarem 1 GHz. To, czy ta zmiana była aż tak konieczna, to już inna sprawa. Zmniejszono też masę z 74 gramów do 55 gramów. Smartwatch jest teraz wodoodporny, dostał przycisk Home z przodu oraz aparat wbudowany w korpus, a nie w pasek. Tego ostatniego nie ma w edycji Neo. Jego parametry nie zmieniły się względem pierwszej wersji.

Wodoodporność według normy IP67 jest chyba jednym przydatnym dodatkiem. Poza tym nie ma kompletnie nic, co by mogło być poważnym ulepszeniem względem poprzedniej edycji. Zastosowanie smartwatcha też jest dosyć dyskusyjne – to w dalszym ciągu raczej dodatek, który bez telefonu jest mało użyteczny. Funkcje sportowe, które oferuje bez połączenia z telefonem, są też dostępne w lżejszym i wygodniejszym Galaxy Fit. Tak, z opaski nie zadzwonimy, ani nie posłuchamy muzyki. Ale czynności typowo telefoniczne na takim ekranie również nie należą do najwygodniejszych.

No i cena – 300 dolarów na początek, w Polsce będzie to odpowiednio większa wartość. Uważam, że jak na urządzenie, które w dalszym ciągu jest raczej dodatkiem do smartfonu, jest to zdecydowanie zbyt wysoka cena. Myślę, co w tym zegarku może tyle kosztować. Chyba na próżno. Samsung zaprezentował też SDK (pakiet narzędzi programistycznych) dla Gearów. Tylko co po aplikacjach, skoro to może się po prostu nie sprzedać?

 Samsung idzie własną drogą. Tutaj jednak coś nie wyszło.

Przede wszystkim producent zawiódł mnie ograniczoną kompatybilnością swoich zegarków oraz opaski. Wszystkie trzy gadżety będą współpracować z kilkunastoma modelami smartfonów – będą to jednak tylko urządzenia Samsunga z serii Galaxy. Jednak mając zapewnioną odpowiednio dużą sprzedaż smartfonów, producent może sobie pozwolić na wprowadzenie ekosystemu Gear+Galaxy, o którym producent mówił w czasie konferencji. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet bez połączenia z telefonem spełniają swoje stricte „prozdrowotne” funkcje.

Na szczęście Samsung zamierza wprowadzić wersję swoich zegarków na bransolecie. Żelowe paski w pastelowych kolorach wyglądają, co tu dużo mówić, okropnie. Fakt, smartwatch Pebble z bransoletą to też nie jest dzieło sztuki i przypomina kwadratowe zegarki z lat 80-tych, ale tego się nie przeskoczy. Chyba, że kiedyś ktoś wypuści smartwatche z okrągłym ekranem. Apple, twój ruch. Tu jednak wracamy do przeznaczenia tych gadżetów. Pod prysznicem czy też podczas ćwiczeń mają one być po prostu wygodne i praktyczne.

3

Premiera Geara 2 w dwóch wersjach i Geara Fit nie wzbudziła we mnie aż takich emocji, jak Galaxy S5. Poza wygiętym ekranem Super AMOLED w Gear Fit, Samsung nie zaprezentował tak naprawdę nic, co by było naprawdę znaczącym krokiem przód w stosunku do konkurencji. Niby ma być stabilizacja czy też świadome ulepszanie, ale o ile w S5 Samsung pokazał kilka naprawdę ciekawych rozwiązań, to tutaj innowacji raczej brak. Show ukradł Gear Fit, który chyba jest najbardziej praktycznym z tych trzech gadżetów.

Bój o palmę pierwszeństwa w segmencie smartwatchów oraz smartbandów dopiero się zaczyna. O ile w drugiej kategorii Samsung zaprezentował całkiem ciekawe urządzenie, o tyle fotel lidera w dziedzinie inteligentnych zegarków oddalił się nieco z chwilą premiery Gear 2 od koreańskiego producenta.

0
· · · · · · · ·

Bloger. Nawet nie próbuje być obiektywny. Trzyma kciuki za Windows Phone, choć powoli traci nadzieję na sukces produktu MS. Lubi dobrą muzykę i dobrą jakość dźwięku. Kibic Dallas Mavericks, Boston Celtics, San Antonio Spurs i Golden State Warriors.

Komentarze